Od twórcy

Po to zaprojektowałem Stay at Zero

Poszczę z przerwami od 2018. Korzystałem z kilku darmowych wersji aplikacji — żadna nie posiadała jednocześnie cech, na których mi zależało: wygody i szybkości użycia oraz dostępu na wielu urządzeniach, bez ciągłego sięgania po telefon.

Niektóre były blisko, ale przygodę z nimi zakończyłem. Czasem na nachalnym modalu „kup Pro” zaserwowanym o jeden raz za dużo. Innym razem w gąszczu zbędnych bajerów, gdzie zespół zarządzający apką dawno zapomniał, za co ma ona tak naprawdę odpowiadać.

Jeśli więc Twoim centrum uwagi zamiast postu miałby być „zdrowy styl życia”, jadłospis, liczenie kalorii czy nawodnienia — i to ma dla Ciebie realne znaczenie — zostań przy innym produkcie, który Ci to dostarcza. Tak, przyznaję: nazwa apki może być uznana za dość przewrotną.

Dla mnie ważne jest zero stresu przy użytkowaniu i zero dodatkowych, niechcianych kilogramów. To ma zostać na zero. I zostaje. Po to ją zaprojektowałem — wzorując się na tym, co dobre, odrzucając to, co z mojej perspektywy byłoby zbędne. Aby bogata funkcjonalność w darmowej wersji szła w parze z prostotą użytkowania.

Odnośnie płatnej wersji: nie wykluczam w przyszłości — jeśli znajdę funkcjonalność istotną i wystarczająco unikatową, by usprawiedliwiała koszty. Nie twierdzę bowiem, że w obecnej formie jest to produkt idealny — takich nie ma — jest to najlepsza aplikacja do postów przerywanych dla mnie. Myślę, że zostanie taką dla Ciebie. A jeśli przyjdzie Ci do głowy dobry pomysł na dalszy rozwój czy współpracę, to odezwij się. Link kontaktu znajdziesz w stopce.